środa, 2 lipca 2014

Rozdział 5

Siedziałam tak chyba z 10 minut, ale wstałam i poszłam do kuchni po wodę żeby wziąć te witaminy, które kupiłam wcześniej. Z wodą w szklance wróciłam na kanapę gdzie siedział Zayn. Położyłam szklankę na stole i musiałam znów wstać po torebkę która leżała na fotelu. Wyjęłam z niej siatkę z tabletkami i wzięłam dwie różne po czym popiłam je wodą.
-Jedziesz jeszcze dziś do pracy?-spytałam patrząc na Zayna.
-Nie, dzisiaj już nie, zostaje z tobą w domu.-powiedział i przytulił się do mnie.
-Wiesz co?-zaczęłam.
-Co, kochanie?-spytał.
-Jestem głodna.-powiedziałam.
-A co byś chciała zjeść?-zapytał patrząc na mnie.
-Nie wiem, a co mam do wyboru?-spytałam.
-Oj dużo rzeczy.-powiedział.
-No to ja bym sobie zjadła…-powiedziałam i zaczęłam myśleć, miałam ochotę zjeść naleśniki.-Naleśniki z bitą śmietaną.-powiedziałam a Zayn jęknął.
-Nie chcę mi się.-burknął. Ja usiadłam mu na kolanach.
-No proszę cię Zayn. Skorzystamy oboje bo jak zrobisz mi to ty też coś dostaniesz, oczywiście mniejszą porcję ale to zawsze coś.-powiedziałam a Zayn zaczął się śmiać.-Z czego się śmiejesz?-spytałam, ale on cały czas się głupio śmiał. Zeszłam z jego nóg i usiadłam jak najdalej od niego ze złą miną. No bo z czego on się śmiał? Byłam głodna a nie chciało mi się nic robić.
-Nie dąsaj się tak.-powiedział kiedy się uspokoił i przysunął się do mnie.
-Wiesz co to przestrzeń osobista?-spytałam.
-Nie, nie wiem, no nie bądź zła, śmiałem się bo tak słodko prosiłaś, no przepraszam. W nagrodę zrobię ci naleśniki.-powiedziałam całując mnie po szyi.
-Gdzieś mam twoje naleśniki.-powiedziałam, ale to było kłamstwo.
-To co byś chciała?-spytał.
-Nic, nie jestem głodna.-powiedziałam.
-Jak chcesz.-powiedział i włączył tv. Leciał jakiś mecz, nie miałam co robić więc go oglądałam razem z Zaynem. Jednak byłam głodna i chciałam naleśniki. Szkoda że nie mamy takiej kucharki w domu. Zayn zasnął na moich kolanach co było dziwne bo jak lecą jakieś mecze to on je zazwyczaj ogląda. Zsunęłam jego głowę i położyłam na swoje miejsce poduszkę żeby było mu wygodnie, a sama poszłam do kuchni, żeby zrobić sobie naleśniki. Wyciągnęłam potrzebne składniki i zrobiłam ciasto, wyciągnęłam patelnię i wlałam trochę oleju po czym postawiłam na gaz. Kiedy patelnia była nagrzana wlałam na nią ciasto. Kiedy usmażyłam wszystkie, poszłam do lodówki po bitą śmietanę. Kiedy otworzyłam lodówkę i wzrokiem szukałam śmietany poczułam na swojej talii czyjeś ręce. Wystraszyłam się i szybko odwróciłam.
-Nie bój się to tylko ja, kochanie.-powiedział z uśmiechem.
-Nie rób tak więcej.-powiedziałam i ze śmietaną poszłam po swoje naleśniki po czym poszłam do salonu. Wygodnie usiadłam i zaczęłam jeść.
-Nie podzielisz się?-spytał Zayn.
-Skoro chcesz to sobie weź, nie będę cię karmiła.-powiedziałam podając mu talerz.
-O dziękuje, myślałem że mi nie dasz.-powiedział jedząc.

-Nie jestem taka.-powiedziałam. Kiedy się najadłam poszłam do kuchni zrobić sobie herbatę. Z kubkiem w ręce wróciłam na kanapę. Zayn oglądał coś w tv, ale ja nie byłam tym zainteresowana. To był chyba jakiś horror. Co chwilę ktoś kogoś zabijał, masakra jakaś. Siedziałam wtulona w Zayna i piłam herbatę. Ten film był jakiś dziwny. Odłożyłam kubek na stół i poszłam posprzątać kuchnię, kiedy skończyłam poszłam na górę wziąć prysznic i przebrać się w piżamę. Skończyłam czesać wilgotne włosy i poszłam położyć się na łóżko. Szczerze nie chcę widzieć na oczy swojego ojca. On zabił moją matkę. Zabił ją i nie trafił za kratki. To wszystko jest strasznie dziwne. Może powinnam z nim pogadać? A co jak zrobi mi krzywdę? Nie, co ja mówię, chyba ktoś mnie uderzył w głowę. Jakoś do tej pory nie zrobił mi krzywdy więc teraz też mi jej nie zrobi. Nawet nie zwróciłam uwagi kiedy Zayn poszedł do łazienki, nieźle musiałam być zamyślona. Kiedy wyszedł z łazienki położył się obok mnie i przyciągnął mnie do siebie tak, że centralnie się w niego wtuliłam mi to nie przeszkadzało. Byłam zmęczona więc szybko odpłynęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz