piątek, 11 lipca 2014

Rozdział 11

Ten dzień minął szybko. Wstałam, ale Zayna nie było. Okazało się, że pojechał ze swoim tatą do firmy więc ten dzień spędziłam z mamą Zayna. Całe popołudnie przesiedziałam w ogrodzie, cały czas rozmawiając z mamą Zayna o wszystkim. Była dla mnie jak matka, ona traktowała mnie jak córkę. Później wróciłam Zayn z ojcem, zjedliśmy obiad, chwilę jeszcze porozmawialiśmy z Zayna rodzicami i musieliśmy zbierać się na samolot. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy na lotnisko. Znów lecieliśmy samolotem Zayna.
-Życzą sobie państwo czegoś?-zapytała nas stewardesa.
-Tak, chciałabym coś zjeść, jestem głodna.-powiedziałam.-Poproszę nuggesty.-powiedziałam do stewardesy.-A ty coś chcesz?-spytałam Zayna.
-Nie.-odpowiedział, a stewardesa odeszła. Przyszła jakieś 5 minut później. Dała mi nuggesty po czym odeszła. Jedzenie było pyszne, a ja byłam strasznie głodna. Jadłam je razem z Zaynem.
-Mogłeś sobie też zamówić.-powiedziałam śmiejąc się, bo Zayn zabierał mi kurczaczki z talerza. Kiedy zjadłam, poszłam spać. Obudziłam się gdy byliśmy już w Londynie. Niecałą godzinę później byliśmy już w domu. Zayn wniósł bagaże na górę a ja poszłam do kuchni po sok. Wypiłam go i poszłam usiąść na kanapę w salonie. Z torebki wyciągnęłam telefon i miałam parę nieodebranych połączeń od taty więc do niego zadzwoniłam.
-Cześć córeczko.-powiedział.
-Cześć tato. Coś się stało?-spytałam.
-Nie, nic się nie stało. Dlaczego nie odbierałaś?-spytał.
-Miałam wyciszony telefon i nie używałam go przez jakieś dwa dni, bo byliśmy u rodziców Zayna.-powiedziałam.
-Czemu nic mi nie powiedziałaś?-spytał.
-Bo z tego wszystkiego zapomniałam, Zayn musiał jechać pozałatwiać jakieś sprawy ze swoim ojcem więc pojechałam z nim.
-No dobrze. Chciałem was zaprosić jutro na kolację u mnie w domu.-powiedział.- Macie czas?
-Raczej tak, a z jakiej to okazji?-spytałam.
-To niespodzianka. Bądźcie o 19. Zgoda?-powiedział.
-Ok, będziemy o 19.-powiedziałam.
-Bardzo się cieszę. To do jutra córciu.-powiedział i się rozłączył.
-Z kim rozmawiałaś?-spytał Zayn siadając obok mnie.
-Z tatą i zaprosił nas jutro na kolację o 19, powiedziałam, że przyjdziemy.
-Ok, a z jakiego powodu?-spytał.
-Pytałam go, ale nie powiedział. Bardzo chciał, żebyśmy przyszli.-oznajmiłam.
-Skoro chciał no to przyjdziemy.-powiedział.-Jesteś głodna?
-Nie, a ty?
-Nie.
-To dobrze, bo inaczej sam musiałbyś sobie coś zrobić.-powiedziałam śmiejąc się.
-Dlaczego niby?-spytał.
-Bo mi się nie chcę. Najchętniej poszłabym spać.-powiedziałam.
-Nie chcę mi się iść na górę. Dzisiaj śpię na kanapie.-oznajmiłam.
-Nie żartuj, nie będziesz spać na kanapie, a skoro nie chcę ci się iść to cię zaniosę.-powiedział i podniósł mnie z kanapy.
-Zayn, puść mnie jestem ciężka.-powiedziałam śmiejąc się.
-Nie, nie jesteś. Mówiłaś, że nie chcę ci się iść więc cię zaniosę.-powiedział i wszedł ze mną po schodach. Zaniósł mnie do naszej sypialni i położył mnie na łóżku.
-Teraz możesz iść spać.-powiedział.
-Muszę się przebrać, nie będę spała w tych ciuchach.-powiedziałam i wstałam, poszłam po jakieś ciuchy do spania i położyłam się do łóżka. Chwilę później zasnęłam. Obudził mnie czyiś dotyk na policzku.
-Idę do pracy, będę coś koło 3 ok?-spytał Zayn.
-Ok, tylko nie spóźnij się na tą kolację.-powiedziałam.
-Dobrze nie zapomnę.-powiedział, pocałował mnie przelotnie w usta i wyszedł do pracy. Przez jakąś godzinę leżałam jeszcze w łóżku i oglądałam tv. Wstałam i poszłam wziąć prysznic. Wysuszyłam włosy, uczesałam je i ubrałam się. Zeszłam na dół zjeść jakieś śniadanie. Nie chciało mi się nic robić więc zjadłam jogurt. Kiedy skończyłam go jeść, wzięłam torebkę włożyłam do niej telefon i sprawdziłam czy mam portfel po czym wzięłam kluczyki od auta i pojechałam na zakupy. Musiałam kupić sobie jakąś sukienkę. Ciekawe co to za niespodzianka. Po godzinie znalazłam jakąś sukienkę. Podobała mi się, przód miała krótszy, a tył dłuższy. To była taka bluzka na ramiączkach i spódniczka, całość była zszyta i tworzyła sukienkę. Najważniejsze, że nie wyglądałam w niej tak grubo. Po tym jak kupiłam sukienkę, poszłam zrobić zakupy, bo w lodówce zbyt dużo nie było. Kupiłam jakieś jogurty, płatki, sałatę, pomidora, ogórka i takie różne. Weszłam jeszcze do cukierni, bo miałam straszną ochotę na coś słodkiego. Kupiłam pączka, ptysia, dwa eklerki, duży kawałek sernika i czekoladowy mały torcik. Wyglądał pysznie i, ja i mój syneczek mieliśmy na niego straszną ochotę więc go kupiłam. Włożyłam zakupy do samochodu i pojechałam do domu. Było coś po 2 więc Zayn nie długo też będzie w domu. Wzięłam zakupy z samochodu i poszłam do domu. Zaniosłam je do kuchni i powyciągałam. Zrobiłam obiad i z nim poszłam do salonu. Włączyłam tv i jadłam obiad.
-Już jestem.-powiedział Zayn i podszedł do mnie pocałować mnie w policzek. Zrobiłam mu obiad i razem zjedliśmy w salonie. Później posprzątałam po obiedzie. Mieliśmy jeszcze trochę czasu do tej kolacji u mojego ojca więc zaczęłam sprzątać dom. Wszędzie pozamiatałam, umyłam podłogi i umyłam okna. Usiadłam na kanapie i czułam zmęczenie. Było coś po 17 więc czas zacząć się szykować. Wzięłam kąpiel i od razu poczułam się lepiej. Wytarłam swoje ciało ręcznikiem i ubrałam tą nową sukienkę, wyprostowałam swoje włosy i zrobiłam lekki makijaż. Założyłam czarne, dość wysokie obcasy i byłam gotowa, Zayn też. Było coś po 18 więc mogliśmy jechać. Wzięłam jeszcze torebkę i włożyłam do niej potrzebne rzeczy.
-Pięknie wyglądasz.-powiedział Zayn kiedy zeszłam do niego z góry. On czekał na mnie w salonie.
-Oh, dzięki ty też ładnie wyglądasz. Razem wyglądamy jeszcze lepiej.-powiedziałam po czym pocałowałam go w usta. Zaynowi to nie wystarczyło, bo objął mnie w talii i zaczął całować.
-Wiesz mamy chyba jeszcze chwilę.-powiedział.
-Nie żartuj, nie mamy czasu, nie mam zamiaru się tłumaczyć. Chodź za nim się spóźnimy.-powiedziałam. Pół godziny później byliśmy pod domem mojego ojca.
-Ciekawe co to za niespodzianka.-powiedziałam wysiadając z auta.
-Też jestem ciekawy, zwłaszcza że twój tata lubi zaskakiwać.-powiedział obejmując mnie w tali. Podeszliśmy do drzwi, a ja zadzwoniłam dzwonkiem. Chwilę później otworzył nam mój ojciec, był ubrany w garnitur.
-Cześć tato.-powiedziałam i się z nim przytuliłam, Zayn przywitał się z moim ojcem i weszliśmy do domu.
-Więc co to za niespodzianka?-spytałam tatę wchodząc w głąb domu.
-Zaraz się dowiesz.-powiedział. Mój ojciec gdzieś zniknął, a my z Zaynem poszliśmy usiąść w salonie.
-Chcę wam kogoś przedstawić.-powiedział wchodząc do salonu z jakąś kobietą.
-Kto to jest?-spytałam wstając, a Zayn za mną.

-To jest Paula, moja dziewczyna.-powiedział, a mnie zatkało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz